Premiera długo wyczekiwanej płyty Edyty Górniak (40 l.), „My” (40 l.) już jutro. Tymczasem piosenkarkę spotkała smutna niespodzianka…

Artystka planowała wynagrodzić fanom czas oczekiwania na premierę, zdradzając codziennie na swojej stronie w internecie tytuły poszczególnych piosenek, które znalazły się na płycie.

Zobacz także: Pokazali, jak wywieźli zmarłą Whitney Houston!

Niestety jeden z internetowych sklepów ją ubiegł i kilka dni temu zepsuł całą niespodziankę.

>Mimo ogromnych moich starań i próśb o zachowanie dyskrecji przez osoby zaproszone do współpracy, kolejny raz ktoś odebrał mi radość podzielenia bezpośrednio z Wami czasu oczekiwania na premierę. Ktoś upublicznił tracklistę albumu, wywołując tym mój ogromny żal – zwróciła się do fanów rozżalona Górniak.

>Czy można jeszcze w dzisiejszym świecie ufać? – pyta smutno gwiazda.

Źródło: Fakt